Jasia i Andrzej, to chyba najwięksi szczęściarze jakich znam, ale od początku…

Ślub odbył się w Kościele Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny w Spytkowicach. Miała to być szybka uroczystość, ale dzięki uprzejmości Księdza prowadzącego, Państwo młodzi mieli pełnoprawną mszę. Wywołało to zresztą, niemałe łzy wzruszenia u Pani Młodej…

Po zaślubinach, razem z gośćmi weselnymi, udaliśmy się na miejsce zabawy weselnej. Ze względu na bardzo trudne warunki pogodowe (duże opady śniegu), trasę ze Spytkowic do Witowa, przejechaliśmy w 1.5 godziny. Miejscem docelowym, był jeden z domów gościnnych na “Płazówce”, do której podjazd jest dosyć stromy. Swoją drogą, jak jechałem pod górę w tej zamieci śnieżnej, to zastanawiałem się jak uda mi się z powrotem zjechać, skoro tak szybko przybywa śniegu… jednak po dotarciu na miejsce, pogoda okazała się łaskawa i już więcej tej nocy nie rozrzucała śniegu z nieba.

Uroczystość weselną prowadził DJ GOLDEN, i to tak dobrze, że parkiet był praktycznie cały czas pełny.

Ze względu na to, że na miejsce imprezy dotarliśmy, gdy było już całkiem ciemno, nie za dużo było widać. Jednak podczas zabawy weselnej, wyszedłem na dwór zrobić kilka zdjęć budynku, w którym była impreza. Wtedy to zobaczyłem… Kaplica Św. Anny na Płazówce – od razu mnie olśniło, zróbmy w tym miejscu fotograficzną sesję Nowożeńców…

Dwa dni później, jak tam dojechałem w przepiękny słoneczny dzień (Państwo Młodzi nocowali na miejscu), a moim oczom ukazała się, nie tylko drewniana Świątynia, ale i cała panorama tatr, z giewontem na czele – byłem zachwycony!

Joasia i Andrzej, na miejscu poznali Romana. Pilota helikoptera, który był tak uprzejmy. że zabrał Ich na przelot nad tatrami. Myślę że ten niezapomniany widok, zostanie z nimi już na zawsze…

Po zakończonej sesji, miałem przyjemność porozmawiać kilkadziesiąt minut z Romanem, o Jego niezwykłym życiu. Na Jego podstawie, powstał by nie jeden znakomity film…

Nie znaleziono galerii.